Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Gorzko o wyborach, czyli smutek zwykłego katolika

„Normalny katolik jest zasmucony, kiedy wybierani są ludzie, którzy zapowiadają np. aborcję oraz realizowanie ideologii homoseksualnej” – pisze w powyborczym felietonie w najnowszym tygodniku „Idziemy” o. Dariusz Kowalczyk SJ.

Jezuita w swoim najnowszym felietonie w tygodniku „Idziemy” odnosi się do kazania, które wygłosił bp Damian Muskus podczas uroczystości odpustowych w parafii św. Łuka sza w Lipnicy Wielkiej. Tekst został zatytułowany „Bp Muskus: Do życia Ewangelią nie potrzeba wsparcia parlamentu”.

W przytoczonej homilii biskup stwierdził, że wiele osób w powyborczym klimacie pyta: „co teraz będzie?”. „Tak naprawdę nic się nie zmieni, bo do życia Ewangelią nie potrzeba wsparcia parlamentu” – odpowiada w homilii bp Muskus.  

    „Podobne zdanie usłyszałem od pewnego księdza, który swoim głosowaniem przyczynił się do perspektywy rządów PO, Nowoczesna, Zieloni, Hołownia, PSL, Lewica z Czarzastym i Biedroniem. I jakoś nie rozumie, że jak wprowadzą aborcję na życzenie, to jednak trudno będzie powiedzieć, że nic się nie zmieniło. Jasne!  Ewangelią można było żyć nawet w niemieckich obozach koncentracyjnych, czego wielkim przykładem jest Maksymilian Kolbe. Tym bardziej nie jest przeszkodą parlament, nawet jeśli sporą jego część będzie stanowić liberalna lewica, daleka od nauczania Kościoła katolickiego” – pisze gorzko o. Kowalczyk.

Dalej biskup Muskus strofuje w homilii, że przywiązanie do władzy i pokłada nie w niej nadziei to właściwie odsyłanie Jezusa na boczny tor. „To wotum nieufności wobec Jego Osoby. To sugerowanie, że On sam nie wystarcza. To w istocie utrata wiary w Jego wszechmoc” – mówił hierarcha.

Jezuita zastanawia się, do kogo biskup właściwie kieruje te słowa pouczenia.

    „Może do tych, którzy są zasmuceni, że po rządach ludzi, którzy są praktykującymi katolikami, uczestniczą w Mszach i procesjach katolickich, nastąpią rządy polityków, z których wielu pójdzie raczej na marsze LGBT albo do kina na filmy typu „Kler”? A może do tych, którzy ubolewają, że za chwilę TVP będzie gadała tak, jak TVN, plując oszczerczo na Jana Pawła II, że bronił pedofilów? Tylko że nie ma nic dziwnego w tym, że wielu wierzących, chodzących w niedziele i święta na Mszę katolików jest rozczarowanych wynikiem wyborów. I owo rozczarowanie oraz zaniepokojenie żadną miarą nie znaczy, że ktoś bardziej pokładał nadzieję w partii rządzącej niż w Jezusie Chrystusie” – pisze o. Kowalczyk.

„A zatem normalny katolik jest zasmucony, kiedy wybierani są ludzie, którzy zapowiadają np. aborcję oraz realizowanie ideologii homoseksualnej. Potrzeba katolików, którzy nie biorą swego katolicyzmu w nawias, kiedy chodzi o sprawy społeczno-polityczne, i nie głosują na ludzi bliskich tego, co Jan Paweł II nazywał „kulturą śmierci” – pisze.

Biskup Muskus w kazaniu w Lipnicy Wielkiej stwierdził także, iż „wygłaszanie mądrości z wysokości ambony też nie wyczerpuje misji głoszenia”. Bo „misją uczniów Jezusa jest być w świecie, być pośród ludzi, nie uciekać od nich, nie zamykać oczu na ich problemy, […] wejść pod dach ich radości i smutków, sukcesów i porażek”.

    „Słusznie! Tylko w ostatnich czasach tak się składa, że wierni katolicy, którzy uczestniczą w życiu liturgicznym, modlą się na różańcu, starają się układać swe życie rodzinne oraz podejmować społeczne wybory wedle Katechizmu Kościoła Katolickiego, czują niekiedy, że wielkie słowa o duszpasterskim otwarciu na każdego, o poszanowaniu różnych wrażliwości nie dotyczą ich, ale ateistów, aborcjonistów, działaczy LGBTQ+ itd. I tych, którzy takich wybierają do parlamentu” – puentuje o. Kowalczyk.

za:opoka.org.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.