Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Polecane

Dr J. Hajdasz: Czeka nas powrót do przemysłu pogardy w jego najbardziej zajadłej postaci

Obawiam się, że czeka nas w najbliższym czasie powrót do przemysłu pogardy w jego najbardziej zajadłej postaci, czego szczególnie jaskrawym przykładem był sposób przedstawiania w mediach śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Odwracanie uwagi opinii publicznej od spraw poważnych,

aby politycy układali swoje plany bez świadków, jest cechą charakterystyczną rządów Platformy Obywatelskiej – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w swoim felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.

Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Lewica przymierzają się do przejęcia władzy. Jednym z punktów, które łączą polityków aktualnej opozycji, jest chęć wprowadzenia szeroko zakrojonych zmian w mediach publicznych.

    – Rozważa się scenariusze, w których by zmienić szefów publicznej telewizji, radia i Polskiej Agencji Prasowej opozycja chce postawić te media w stan upadłości, zlikwidować je i powołać do życia w nowej postaci, choć działanie takie bardzo osłabi ich pozycję rynkową. Oznaczać będzie to absolutne lekceważenie obowiązujących przepisów. (…) Opozycja już na pierwszym posiedzeniu Sejmu może zacząć procedurę zmiany, która byłaby zgodna z prawem. Zamiast tego mamy jednak zapowiedź chaosu i dewastacji systemu opartego na poszanowaniu prawa – zwróciła uwagę dr Jolanta Hajdasz.

    – Po 2015 r. w przestrzeni publicznej przywrócony został rzeczywisty pluralizm. Poglądy konserwatywne, prawicowe, a nawet katolickie zaczęły być prezentowane na równi z tymi liberalnymi i lewicowymi, czego wcześniej nie było – dodała.

Partie, które będą za chwilę rządzić w naszym kraju, chcą przywrócić stan, jaki znamy sprzed ośmiu lat. We wszystkich mediach będzie ta sama interpretacja wydarzeń politycznych czy gospodarczych, a osoby, które ośmielają się mieć inne poglądy, eliminuje się z mediów, ośmiesza i przedstawia zawsze w niekorzystnym dla nich kontekście – przekonywała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

    – Obawiam się, że czeka nas w najbliższym czasie powrót do przemysłu pogardy w jego najbardziej zajadłej postaci, czego szczególnie jaskrawym przykładem był sposób przedstawiania w mediach śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego – powiedziała autorka felietonu.

Dr Jolanta Hajdasz wskazała, że „pierwszym krokiem do tych zmian jest infantylizacja przekazu. Widzimy już wyraźnie, jak bardzo zmieniają się informacje w tzw. mediach mainstreamowych, które sprzyjają partiom wchodzącym w skład aktualnej opozycji.

    – Wiemy, że Donald Tusk na swoje spotkanie w Brukseli poleciał samolotem klasy ekonomicznej, choć przecież o wiele ważniejsze jest to z kim i o czym tam rozmawiał, ale tego już media sprzyjające Platformie Obywatelskiej i jej sojusznikom nie omawiają. Znowu w serwisach informacyjnych i na internetowych  czołówkach pojawiają się coraz częściej patologiczne zbrodnie i przestępstwa, (…) a coraz trudniej znaleźć poważne informacje, np. o tym jak ma wyglądać potencjalny przyszły rząd czy jakie ustawy będą przez ten nowy parlament procedowane w pierwszej kolejności. Odwracanie uwagi opinii publicznej  od spraw poważnych, aby politycy układali swoje plany bez świadków, jest cechą charakterystyczną rządów Platformy Obywatelskiej – zauważyła.

W takiej perspektywie na drugi plan schodzą tematy dotyczące m.in. bezpieczeństwa, energetyki, ochrony zdrowia, rolnictwa czy wymiaru sprawiedliwości. Felietonistka zaznaczyła, że „nie jest to przypadek, tylko socjotechnika kierowania współczesnym społeczeństwem, gdy chce się nim rządzić wbrew jego interesom”.

    – Dezinformacja nie jest kłamstwem. Dzisiaj chodzi o takie sformułowanie i zaprezentowanie informacji, aby odbiorca sam wyciągnął wnioski korzystne dla dezinformującego. Celem dezinformacji jest zmniejszenie zaufania do instytucji publicznych, wywołanie poczucia zagrożenia i osłabienie poczucia wspólnoty. Autorzy dezinformacji posługują się różnymi technikami, do których zaliczyć można: wyciąganie fałszywych wniosków na podstawie poprawnych danych, polaryzacja społeczeństwa poprzez poruszanie i antagonizowanie tematów społecznie wrażliwych przedstawianie skrajnych i niepopularnych poglądów jako normy obowiązującej w społeczeństwie, generalizowanie i uogólnianie, oraz  kreowanie fałszywych ekspertów – wyjaśniła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

Dr Jolanta Hajdasz zwróciła uwagę na to, że pojawia się „coraz więcej zapowiedzi politycznych czystek w mediach publicznych i prywatnych. Grozi się zemstą dziennikarzom pracującym w mediach ogólnopolskich i regionalnych, a pod pozorem odpolityczniania mediów publicznych tworzone są imienne listy dziennikarzy, których nie tylko trzeba wyrzucić z pracy, ale także pozbawić możliwości jej znalezienia”.

    – Prawicowe media z mediami publicznymi na czele stały się dla opozycji uniwersalnym symbolem zła; czegoś, co trzeba zniszczyć. Taka sytuacja zdarza się po raz pierwszy w Polsce od 1989 roku i przypomina praktyki państwa komunistycznego, które odmawiało swoim ofiarom godności i jakichkolwiek praw. Odmawia się prawa bycia dziennikarzami pracownikom nie tylko mediów publicznych, ale wszystkich mediów prawicowych – od „Gazety Polskiej” po oczywiście Radio Maryja. My, dziennikarze, nazywamy to „domykaniem systemu”, by w przestrzeni publicznej nie pojawiały się media, których przekaz nie jest informacją podporządkowaną PO. Zapewne po to, by w ciszy i ciemności bezkarnie niszczyć państwo i okradać Polaków, jak to już bywało w przeszłości – powiedziała autorka felietonu.

    – W zasięgu pilota każdy z nas ma (…) dostęp do wielu mediów różniących się światopoglądem i podejściem do spraw publicznych. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że tak jest. Nie dajmy sobie tego odebrać – dodała.

za:www.radiomaryja.pl

***

Co dalej z TVP? Gadowski: Tusk musi zadowolić rzesze wyposzczonych propagandystów, którzy nie mogli pomieścić się w TVN

„Powiedzmy sobie szczerze, że praktyki PiS w mediach publicznych znakomicie ułatwiły teraz Tuskowi działanie i formowanie przyszłego ich kształtu. Nikt już dziś nie oburzy się na kolejny desant propagandystów do władz TVP i Polskiego Radia. Droga została – w sposób dewastacyjny – wskazana przez obecną władzę”, pisze na łamach tygodnika „Gazeta Polska” Witold Gadowski.

W ocenie publicysty odpowiednikiem Jacka Kurskiego na stanowisku nowego prezesa TVP może być na przykład „zajadły propagandysta” Krzysztof Luft lub ktoś mu podobny.

„Gorzej będzie z prawnym pokonaniem zapór w postaci utworzonej przez PiS Rady Mediów Narodowych oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Gdyby Tusk chciał natychmiast wprowadzić do mediów swoich emisariuszy, musiałby przecież pokonać opór tych instytucji, kadencyjnie obsadzonych przecież przez większość zwolenników PiS. Musi zatem znaleźć inny sposób, aby zadowolić rzesze wyposzczonych propagandystów, którzy przecież nie mogli pomieścić się jedynie w telewizji TVN i komercyjnych rozgłośniach radiowych – jest ich zbyt wielu i mają zbyt wygórowane apetyty”, podkreśla.

Ekspert programu „Prawy Prosty PLUS” na antenie PCh24 TV jest zdania, że Tusk zrealizuje swoje plany wobec TVP „kuchennymi drzwiami”.

„Zapewne dojdzie do próby likwidacji spółki skarbu państwa TVP S.A. i na jej miejsce stworzenia nowego prawnie tworu, co pozwoli na usunięcie stamtąd ludzi PiS i wprowadzenie swoich. Nie jest to metoda zbyt czysta legislacyjnie, jednak możliwa do zastosowania, a więc… zastosowana zostanie. Niestety, obecna władza uczyniła z mediów publicznych domenę jedynie poglądów zgodnych z linią rządu, a więc przyszła większość parlamentarna będzie miała ułatwione zadanie i ich bezczelność raczej nie spotka się z wielkim społecznym oporem”, podsumowuje Witold Gadowski.

za:pch24.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.