Polecane
Nadzieją się cieszą. Orszak Trzech Króli w blisko 1000 miejscowości
Kolorowy pochód, wspólny śpiew kolęd i świadectwo wiary w przestrzeni publicznej. 6 stycznia Orszak Trzech Króli przejdzie ulicami Warszawy oraz blisko tysiąca miast w Polsce i za granicą, gromadząc rodziny, wspólnoty i parafie we wspólnym przeżywaniu uroczystości Objawienia Pańskiego. Orszak Trzech Króli na stałe wpisał się w pejzaż polskich miast i miasteczek jako jedno z tych wydarzeń, które
łączą religię, kulturę i wspólnotowe doświadczenie. Co roku, 6 stycznia, w święto Objawienia Pańskiego, ulice wypełniają się ludźmi niosącymi gwiazdę betlejemską, śpiewającymi kolędy i zakładającymi symboliczne korony. Choć dziś Orszak bywa postrzegany jako stosunkowo młoda tradycja, jego korzenie sięgają bardzo głęboko, aż do pierwszych wieków chrześcijaństwa.
Historia Trzech Mędrców, opisanych w Ewangelii według św. Mateusza, od samego początku silnie oddziaływała na wyobraźnię wiernych. W średniowiecznej Europie stała się jednym z najczęściej przedstawianych motywów w sztuce, liturgii i teatrze religijnym. Organizowano widowiskowe misteria i procesje, w których całe miasta brały udział w symbolicznym odtworzeniu drogi Królów do Betlejem. Włoska Florencja, hiszpańskie miasta czy niemieckie ośrodki handlowe znały barwne pochody, w których religijna opowieść splatała się z miejską dumą i świętowaniem. Z czasem, wraz z przemianami społecznymi i kulturowymi, zwyczaj ten w wielu krajach osłabł, aby po wiekach powrócić w nowej, bardziej otwartej formie.
Uroczystość Objawienia Pańskiego od lat ma w Polsce szczególny wymiar. Tego dnia rodziny, szkoły, wspólnoty i parafie wychodzą na ulice, by wziąć udział w Orszaku Trzech Króli – największych na świecie ulicznych jasełkach. Tegoroczne hasło „Nadzieją się cieszą” zaczerpnięte z kolędy „Mędrcy świata”, nawiązuje do Roku Jubileuszowego i zaprasza do odkrywania nadziei, która rodzi się ze spotkania z Chrystusem.
W Polsce Orszak Trzech Króli odrodził się na początku XXI wieku. Pierwszy pochód w nowoczesnym wydaniu przeszedł ulicami Warszawy w 2009 roku i od razu spotkał się z ogromnym zainteresowaniem. Był czymś świeżym, a zarazem głęboko zakorzenionym w tradycji, publicznym, radosnym przeżywaniem święta, które przez lata miało charakter głównie kościelny. Dziś Orszak Trzech Króli organizowany jest w setkach miejscowości i trudno już wyobrazić sobie święto Objawienia Pańskiego bez tej formy wspólnego wyjścia na ulice.
Jest to wydarzenie skierowane do wszystkich. Uczestnicy, często całymi rodzinami, idą w pochodzie, śpiewają kolędy znane od dzieciństwa, zatrzymują się przy krótkich scenach teatralnych ukazujących walkę dobra ze złem, pokłon Trzech Króli czy wędrówkę za gwiazdą. Dla wielu osób Orszak stał się także sposobem na odzyskanie przestrzeni publicznej dla wartości, które uważają za fundament swojej tożsamości kulturowej.
W orszaku nie zabraknie także Świętej Rodziny, w którą wcielą się Magdalena i Paweł Nowiccy wraz z synkiem Lechem. Jak podkreślają, ich udział jest przede wszystkim świadectwem dla najmłodszych.
„Robimy to głównie dla naszych dzieci, bo mamy piątkę dzieci (…) przekazujemy w ten sposób im wiarę” – zaznaczają.
Dla rodziców to także przypomnienie, że świętość realizuje się w codzienności, w miłości i rezygnacji z siebie na rzecz drugiego człowieka.
Królem Europy podczas warszawskiego Orszaku będzie Mariusz Boganik, inżynier i ojciec pięciorga dzieci, wcielający się w rolę króla Kacpra. Jak podkreśla, udział w wydarzeniu ma wymiar wychowawczy.
„Orszak pozwala na przekazanie wartości i wychowywanie dzieci właśnie poprzez działanie, nie poprzez mówienie, ale poprzez to, co robimy” – mówi Vatican News.
Przygotowania do roli traktuje jako osobistą drogę wiary i wyjście poza codzienną strefę komfortu.
Scenariusz orszaku prowadzi uczestników przez opowieść o wędrówce Mędrców. Na trasach pojawią się aniołowie i pasterze, ale także diabły, które będą kusić smutkiem i zniechęceniem. Przesłanie pozostaje jasne: mimo przeciwności warto wyruszyć w drogę i zaufać Bogu. Królowie są ukazani jako „pielgrzymi nadziei”, którzy nie zatrzymują się wpół drogi.
W stolicy Orszak wyruszy 6 stycznia o godz. 12.00 spod pomnika Mikołaja Kopernika, po modlitwie Anioł Pański. Barwny pochód przejdzie Traktem Królewskim na Plac Zamkowy, gdzie odbędzie się pokłon Trzech Króli. Podobne wydarzenia zaplanowano w blisko tysiącu miejscowości w Polsce oraz w wielu krajach Europy, Afryki i obu Ameryk.
Integralną częścią orszaku jest wspólne kolędowanie. Organizatorzy podkreślają, że śpiew w przestrzeni publicznej buduje wspólnotę i pozwala na dawanie świadectwa wiary. Orszak staje się dzięki temu miejscem spotkania pokoleń, kultur i doświadczeń.
Kolorowa mozaika postaci i symboli układa się w jeden obraz – radosnego świętowania Objawienia Pańskiego i przypomnienia, że chrześcijańska nadzieja ma moc jednoczyć ludzi także dziś.
Dlaczego Epifania przypada 6 stycznia?
Ustalenie daty obchodów uroczystości Objawienia Pańskiego nie dokonało się przypadkowo. Choć nie została wskazana przez Pismo Święte, to posiada symbolikę opartą na tekstach biblijnych
Zanim przejdziemy do omówienia symboliki kryjącej się pod datą dzienną 6 stycznia, należy najpierw wyjaśnić nazwę uroczystości, którą wówczas obchodzi Kościół. Ta najbardziej rozpowszechniona wśród wiernych w Polsce to święto Trzech Króli. Z kolei w polskiej edycji ksiąg liturgicznych figuruje określenie Objawienie Pańskie. Natomiast w księgach łacińskich i w całej tradycji chrześcijańskiej od początku funkcjonuje nazwa Epifania, pochodząca z języka greckiego (epifaneia), która oznacza „objawienie”, „ukazanie się”. Chodzi o objawienie się Jezusa Chrystusa, Wcielonego Syna Bożego jako Zbawiciela świata. Nazwą „epifania” określano narodzenie Jezusa, Jego chrzest w Jordanie i dokonanie pierwszego cudu na weselu w Kanie Galilejskiej. Taką treść miało pierwotne święto Epifanii, które powstało ok. 330 r. w Betlejem. Obejmowało ono początkowe tajemnice zbawienia, o których informują nas pierwsze rozdziały Ewangelii ze skupieniem się na tajemnicy narodzenia Chrystusa. Epifania ulegała ewolucji wraz z jej rozszerzaniem się poza Palestynę. Na Wschodzie stanie się pamiątką chrztu Jezusa w Jordanie, a na Zachodzie będzie stanowić obchód trzech cudownych wydarzeń (tria miracula) stanowiących początkowe objawienia chwały Bożej Zbawiciela: pokłon Mędrców ze Wschodu, chrzest w Jordanie i cud w Kanie Galilejskiej, przy czym z czasem hołd magów rozumiany jako objawienie się Chrystusa poganom zdominuje niemal wyłącznie łacińską celebrację Epifanii. W ludowej świadomości stanie się ona zatem świętem Trzech Króli ze względu utożsamienie mędrców z królami na podstawie niektórych biblijnych tekstów prorockich, a ich liczba zostanie ustalona w związku z trzema darami, jakimi zostało obdarowane Dzieciątko Jezus. Te różnice między Wschodem a Zachodem nie przekreślają jednak faktu, że istotną tematyką tego obchodu liturgicznego pozostaje objawienie się Boga w Chrystusie.
Dlaczego na datę Epifanii został wybrany 6 stycznia? Ta data w II i III wieku pojawiała się w rozważaniach dotyczących chronologii życia Jezusa. Pierwsza znana nam wzmianka na temat daty chrztu Chrystusa znajduje się „Kobiercach” Klemensa Aleksandryjskiego z końca II wieku: „Zwolennicy Bazylidesa święcą także dzień chrztu Pana i spędzają na czytaniu noc poprzedzającą ów dzień.
Również powiadają, że miał on miejsce w piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza i piętnastego dnia miesiąca tybi (10 stycznia), inni znowu utrzymują, że jedenastego dnia tego miesiąca (6 stycznia)”. Klemens podaje zatem dwie daty – 10 stycznia, kiedy święto chrztu obchodzili zwolennicy gnostyka Bazylidesa oraz 6 stycznia, wskazywaną przez „innych”. Ta druga propozycja będzie się powtarzać u innych autorów kościelnych i z pewnością nie jest pochodzenia gnostyckiego, lecz jest zakorzeniona w tradycji kościelnej. Szczególnie tym tematem był zainteresowany Orygenes, który około 240 r. dowodził, że Jezus został ochrzczony w styczniu.
Data 6 stycznia posiada znaczenie symboliczne. Jest to szósty dzień nowego roku według kalendarza rzymskiego. Koresponduje to z biblijnym szóstym dniem, kiedy Bóg stworzył człowieka. Szóstego dnia (zgodnie z żydowską rachubą czasu), czyli w piątek dokonało się także dzieło odkupienia przez śmierć Chrystusa na krzyżu. Szósty stycznia to zatem najbardziej odpowiedni czas, aby świętować początek odrodzenia przez przyjście Mesjasza na ziemię i Jego chrzest. Misterium wcielenia jest bowiem zapowiedzią misterium odkupienia, a samo odkupienie jest rozumiane jako nowe stworzenie człowieka. Zostało ono objawione przez doskonałe człowieczeństwo odwiecznego Słowa.
Symbolika liczby sześć w odniesieniu do Chrystusa była rozwijana przez takich autorów, jak: Ireneusz z Lyonu, Klemens Aleksandryjski, Orygenes, Hipolit Rzymski czy Wiktoryn z Petavium. Przykładowo Klemens pisał, że „Chrystus został wyróżniony narodzeniem, które oznaczyła liczna sześć”. Wskazywał na imię Jezus, które w języku greckim składa się z sześciu liter (Iesous). Podobnie wyraził się Ireneusz, stwierdzając, że kiedy objawiło się sześcioliterowe Imię, które przyjęło ludzkie ciało, by stać się dostępnym dla ludzkich zmysłów, wówczas stało się Ono drogą wiodącą do Ojca prawdy. Wiktoryn zaś pisał wyraźnie: „Chrystus narodził się w tym dniu, w którym ukształtował człowieka”.
Kiedy zatem powstawało święto Epifanii, data 6 stycznia nie była traktowana w sposób historyczny, lecz teologiczny. Ojcowie oraz inni autorzy wczesnochrześcijańscy w przeciwieństwie do dzisiejszych badaczy skupiali swoją uwagę i poszukiwania nie tyle na ustaleniu dokładnej chronologii wydarzeń z życia Jezusa, co na wyjaśnieniu ich znaczenia teologicznego. Czynili to jednak zawsze z Pismem Świętym w ręku, szukając w nim cennych wskazówek i inspiracji dla rozwiązania postawionych sobie pytań i zagadnień. Ich poszukiwania pozwoliły na ustalenie daty nowego święta, które stało się jedną z najważniejszych uroczystości całego roku liturgicznego.
Złoto, kadzidło i mirra – dlaczego?
Ewangelia według św. Mateusza, której fragment odczytujemy w uroczystość Objawienia Pańskiego, podpowiada, że Mędrcy (dosł. w greckim oryginale – Magowie) ze Wschodu złożyli nowonarodzonemu Jezusowi w darze złoto, kadzidło i mirrę. Od razu jedna ważna uwaga: wszystkie trzy dary były po prostu bezcenne, szczególnie w Ziemi Świętej. Dlaczego? Bo tam praktycznie nie występowały. Trzeba je było importować – przede wszystkim złoto. Od niego więc zacznijmy.
Złoto łac. aurum od najdawniejszych czasów i we wszystkich znanych kulturach uchodziło za najbardziej szlachetny metal. Nie tylko nigdy nie rdzewiało, ale dawało się łatwo urabiać i można było z niego tworzyć m.in. różnorakie ozdoby. O jego wartości niech świadczy choćby fakt, że do tej pory szanujące się państwa mają tzw. rezerwy walutowe w postaci sztabek wykonanych właśnie z czystego złota. Było ono zarezerwowane dla najważniejszych ludzi w społeczeństwach starożytności. Nie dziwi więc fakt, że zostało ofiarowane Panu Jezusowi jako nowonarodzonemu Królowi żydowskiemu. Warto wiedzieć, że do tej pory wykorzystuje się je także w medycynie ze względu na jego działanie bakteriobójcze i przeciwzapalne.
Kadzidło (hebr. ketoret) to zapachowe substancje, które uwalniają się podczas spalania żywicy. Mają przyjemny zapach. W starożytności unoszący się z nich dym stanowił klasyczny element sprawowanego kultu religijnego. Żywicę do wytworzenia kadzidła zazwyczaj otrzymuje się z drzew o łacińskiej nazwie Boswellia sacra, które rosną na dzisiejszych terenach Arabii, Somalii i Etiopii. Ma ona postać skondensowanego mleka. Potem twardnieje i tworzy jasnożółte bryłki. Przy spalaniu rozsiewa wokół przyjemną cytrusową woń. Jest także składnikiem wielu perfum. Działa też antydepresyjnie i zwiększa odporność organizmu. To również był iście królewski dar.
Mirra – samo słowo wywodzi się z szeroko rozumianych języków semickich i oznacza po prostu „gorzka”. To także wonna żywica występująca w południowej Afryce, Arabii i Indiach. Pochodzi z balsamowców o łacińskich nazwach: Commiphora myrrha lub Commiphora gileadensis. Wypływająca z nich substancja przybiera postać brunatnych lub czerwonozłotych ziarenek. Podczas spalania wydają one miły zapach. Starożytni Egipcjanie stosowali mirrę, by wytworzyć olejki do balsamowania ciał. Chińczycy leczyli nią m.in. artretyzm oraz nadciśnienie. Mirra służyła jako wyjątkowy kosmetyk, który wydziela orzeźwiającą woń. Ma także działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne.
Podsumowując: złoto, kadzidło i mirra to symboliczne dary, które wskazują na Pana Jezusa kolejno jako prawdziwego Króla, Boga i Człowieka – Pana całego świata. To symbole m.in. rozumnej wiary, prawego umysłu, dobrych uczynków, modlitwy czy umartwienia, także metafora nadziei, miłości i czystości.
Dlaczego piszemy C+M+B na drzwiach i okadzamy domy?
Litery na drzwiach, zapach kadzidła i barwne orszaki, przechodzące ulicami miast i wiosek – tak w wielu miejscach w Polsce wygląda 6 stycznia. O znaczeniu kredy, kadzidła i napisu C+M+B w kontekście uroczystości Objawienia Pańskiego opowiada ks. dr Stanisław Szczepaniec, przewodniczący Archidiecezjalnej Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego i konsultor Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
Objawienie, które mówi o Bogu
Choć dziś najczęściej mówimy „Trzech Króli”, pierwotnie 6 stycznia Kościół wspominał trzy wydarzenia: pokłon Mędrców, chrzest Jezusa w Jordanie oraz cud w Kanie Galilejskiej. Wszystkie wskazywały na Jezusa jako na obiecanego Mesjasza.
– Epifania oznacza ukazanie się. To święto Boga, który daje się poznać człowiekowi i wchodzi w jego historię – wyjaśnia ks. dr Stanisław Szczepaniec.
Jak dodaje liturgista, znaki związane z tym dniem mają wielką siłę, ponieważ nie są jedynie dodatkiem do tradycji, ale mówią o Bogu obecnym wśród ludzi. – Te tradycje trwają, bo pomagają ludziom przeżywać wiarę – podkreśla.
Kreda – znak, który staje się modlitwą
W uroczystość Objawienia Pańskiego wielu wiernych sięga po kredę. Sama w sobie nie ma ona rozbudowanego znaczenia symbolicznego. – Kreda nabiera sensu dopiero wtedy, gdy służy do oznaczenia drzwi mieszkania – mówi konsultor Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
Na drzwiach pojawia się napis C+M+B lub K+M+B. W pobożności ludowej bywa kojarzony z imionami mędrców, ale liturgista wskazuje głębszą interpretację. – Najpełniejsze teologicznie odczytanie to Christus Mansionem Benedicat, czyli: „Niech Chrystus błogosławi temu domowi” – zaznacza.
Kreda nawiązuje również do darów, które mędrcy złożyli Dzieciątku Jezus. – Podobnie jak mirra, także kreda ma sens dopiero w odniesieniu do Chrystusa. Służy do oznaczenia mieszkania, które jest Jego świątynią – wyjaśnia ks. dr Stanisław Szczepaniec.
Pisanie liter na drzwiach nie jest więc dekoracją. – Ten znak powinien być modlitwą i wyrażeniem pragnienia, aby Chrystus błogosławił domowi i mieszkającym w nim ludziom – podkreśla liturgista.
Co zrobić z kredą po poświęceniu?
Przepisy liturgiczne nie regulują tego szczegółowo. – Nie ma tutaj ustalonych wskazań ani zwyczajów – wyjaśnia przewodniczący Archidiecezjalnej Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego.
Obowiązuje jednak zasada szacunku. – Rzeczy pobłogosławionych nie wyrzuca się po prostu do śmietnika. Jeśli przestają być potrzebne, najlepiej spalić je albo złożyć w ziemi – zaznacza ks. Szczepaniec.
Najważniejsze jest to, by pamiętać, że były związane z modlitwą.
Kadzidło – woń modlitwy i obecności Boga
Kadzidło od wieków obecne jest w Piśmie Świętym i liturgii Kościoła. – Jest jednym z najbogatszych treściowo znaków w całej historii zbawienia – zauważa ks. dr Stanisław Szczepaniec.
Dym unoszący się ku górze symbolizuje modlitwę wznoszącą do Boga, a jego woń przypomina o Bożej obecności. Jak wskazuje liturgista, w czasach prześladowań oddanie czci bożkom poprzez spalenie kadzidła było próbą wiary; wielu chrześcijan wybierało męczeństwo, odmawiając takiego gestu. Właśnie dlatego także dziś okadzanie domu nie jest czynnością „na szczęście”. – Ten znak ma sens tylko wtedy, gdy łączy się z modlitwą i wiarą. Wyraża przekonanie, że Bóg jest obecny w tym miejscu i że chcemy oddać Mu cześć – podkreśla konsultor Komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.
Zauważa, że kadzidło pojawia się w liturgii także, gdy okadza się osoby. – Okadzanie człowieka przypomina, że jest on świątynią Boga. Kadzimy nie samą osobę, ale Boga, który w niej mieszka – wyjaśnia ks. dr Stanisław Szczepaniec.
Ta sama logika dotyczy mieszkania. Okadzany dom nie staje się „magicznie chroniony”, lecz zostaje powierzony Bogu. – Okadzanie domu jest wyznaniem wiary i oddaniem czci Bogu obecnemu w naszej codzienności – dodaje.
– Zapalenie kadzidła w mieszkaniu może stać się głęboką modlitwą, jeśli człowiek przeżywa je świadomie – zaznacza liturgista.
Jak używać poświęconego kadzidła?
Nie potrzeba go wiele. Najczęściej spala się je podczas rodzinnej modlitwy lub w uroczystość Objawienia Pańskiego. Okadzanie ma sens tylko wtedy, gdy łączy się z wiarą i modlitwą. – To musi być związane z modlitwą, która jest spójna ze znakiem. Znak mówi, że wierzę, że tu jest Bóg i że chcę Bogu oddać cześć – wyjaśnia ks. dr Stanisław Szczepaniec.
Liturgista tłumaczy przy tym, dlaczego dziś nie błogosławi się złota. – Trudno byłoby nadać temu realną funkcję religijną, a rzeczy pobłogosławionych nie traktuje się jak zwykłego towaru – mówi.
Tradycja, która żyje
Objawienie Pańskie przypomina, że wiara nie zatrzymuje się na znakach, ale prowadzi głębiej – do relacji z Bogiem. Kreda, kadzidło i wszystkie związane z tym dniem zwyczaje mają jeden cel: pomóc człowiekowi odkryć, że Bóg naprawdę jest blisko i że Jego obecność obejmuje także dom, codzienność i najprostsze sprawy życia.
– Te gesty mają sens wtedy, gdy stają się modlitwą i świadomym wyborem serca – podsumowuje ks. dr Stanisław Szczepaniec.
Orszaki Trzech Króli w Łódzkiem.
Łódź
Msza Święta o godz. 11:00, kościół Podwyższenia Świętego Krzyża, ul. Sienkiewicza 38.
Eucharystię będzie sprawował bp Zbigniew Wołkowicz
Trasa Orszaku: ulice Tuwima i Piotrkowska
Zakończenie: Plac Katedralny, gdzie odbędą się oficjalne obchody zakończone koncertem Małego Chóru Wielkich Serc.
Serdecznie zapraszamy do udziału we wspólnym uwielbieniu Boga idąc przez Łódź i dając świadectwo naszej wiary w Nowonarodzonego Jezusa - Boga, który stał się człowiekiem!
Mieszkańcy naszego miasta śpiewając wspólnie kolędy pójdą za światłem gwiazdy betlejemskiej, by oddać pokłon Nowonarodzonemu. Orszakowi przewodzić będą Trzej Królowie – Kacper, Melchior i Baltazar.Hasło tegorocznego Orszaku Trzech Króli – Nadzieją się cieszą - wywodzi się ze słów drugiej zwrotki kolędy „Mędrcy świata, Monarchowie”. Zwrotka ta przedstawia nam okropną i smutną wieść usłyszaną przez Mędrców o Herodzie, który Dziecię prześladuje i spisek knuje. Kolejny fragment kolędy zapewnia nas, że nic monarchów nie odstrasza, do Betlejem spieszą, gwiazda Zbawcę im ogłasza, nadzieją się cieszą. Ta nadzieja, którą cieszyli się Mędrcy ze Wschodu jest dla nas wszystkich przykładem nadziei mimo życiowych przeciwności, prześladowań, a nawet knutych spisków.Dla uczestników tegorocznego Orszaku przygotowano tekturowe korony, śpiewniki kolęd i liczne atrakcje w czasie wydarzenia. W scenie finałowej pokłon małemu Jezusowi, oprócz Mędrców, będzie mógł złożyć każdy z obecnych na placu katedralnym widzów.W trakcie drogi do żywej szopki uczestnicy Orszaku Trzech Króli wezmą udział w interaktywnych jasełkach odegranych w różnych punktach ulicy Piotrkowskiej przez grupę kilkuset aktorów amatorów, którzy od kilku miesięcy przygotowują się do występu pod okiem profesjonalnych aktorów i reżyserów. Każdy z Trzech Króli przybędzie wraz ze swoją świtą – damami dworu i rycerzami. Do wspólnego śpiewu kolęd będzie zachęcać grający na gitarach i perkusji orszakowy zespół muzyczny oraz orkiestra dęta.Kolejny raz będzie z nami olbrzymi pluszowy wielbłąd, który robi furorę wśród najmłodszych, a najważniejszym momentem Orszaku będzie finałowa scena – pokłon Mędrców.
Parafia Świętych Apostołów Piotra i Pawła ul. Nawrot 104
O godz. 11.30 pochód z koronami wokół kościoła i jasełka. Przy wejściu do kościoła wszyscy otrzymają korony. Dzieci zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie na najpiękniejszy strój króla czy królowej. Zwycięzcom zostaną wręczone puchary: Kacpra, Melchiora i Baltazara, a wszystkim uczestnikom konkursu nagrody.
Sieradz
Orszak Trzech Króli odbędzie się pod hasłem „Nadzieją się cieszą!” i jak co roku połączy wspólne kolędowanie, rodzinny spacer i świąteczną atmosferę. Będzie to ósmy przemarsz ulicami miasta. Wydarzenie rozpocznie się mszą świętą o godzinie 12 w kościele Najświętszego Serca Jezusowego na osiedlu Jaworowe. Po nabożeństwie, około godziny 13, uczestnicy wyruszą na ulice miasta. Trasa poprowadzi Aleją Grunwaldzką, następnie ulicami Reymonta, Braterstwa Broni i Armii Krajowej. Finał zaplanowano ponownie przy kościele na Jaworowym. Po powrocie do świątyni zaplanowano krótkie jasełka oraz ciepły poczęstunek dla uczestników.
Skierniewice
Start: godz. 11:00, sprzed kościoła parafialnego pw. Miłosierdzia Bożego
Barwny przemarsz w koronach, przebraniach i przy śpiewie na Rynek Główny
Ok. 12:00: wspólne kolędowanie
Kutno
Uroczystości rozpoczną się Mszą Świętą o godz. 11.30 w parafii pw. św. Wawrzyńca w Kutnie. Bezpośrednio po jej zakończeniu uczestnicy wyruszą w Orszaku Trzech Króli. Trasa przemarszu poprowadzi ulicą Królewską w kierunku Pałacu Saskiego. Finałem wydarzenia będzie zatrzymanie się przed kutnowskim żłóbkiem, zlokalizowanym na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Łęczyca
O godzinie 12:00 w Kościele pw. św. Andrzeja Apostoła zostanie odprawiona Msza Święta, a po niej kolorowy orszak wyruszy w miasto, swój marsz kończąc na placu przy Klasztorze Ojców Bernardynów. O godzinie 14.15 w Klasztorze odbędzie się koncert laureatów XV Przeglądu Kolęd i Pastorałek „Hej, w dzień Narodzenia” organizowany przez Dom Kultury w Łęczycy.
Bełchatów
Bełchatowianie pójdą z Trzema Królami w orszakach. Wyruszą z trzech miejsc:
Świta króla Kacpra – z parafii pw. NMP Matki Kościoła i św. Barbary na os. Dolnośląskim,
Świta króla Baltazara – z parafii pw. Miłosierdzia Bożego na os. Binków,
Świta króla Melchiora z os. Olsztyńskiego, czyli parafii pw. NMP Nieustającej Pomocy.
Wszystkie wyjdą ok. godz. 11:00, zaraz po mszach św., które rozpoczną się o godz. 10:00. W samo południe orszaki mają się spotkać przy Muzeum Regionalnym, gdzie znajdzie się „Dwór Heroda”. Tam też uczestnicy obejrzą scenkę, a później wszyscy razem pójdą za Gwiazdą do Stajenki Betlejemskiej. Tak, tradycyjnie już, będzie w ogrodach parafii Narodzenia NMP w Bełchatowie (ul. Kościuszki 2).
Radomsko
Start Orszaku: godz. 11:30. Rozpoczęcie mszą świętą w Kolegiacie św. Lamberta. Następnie Orszak wyruszy do Parafii Królowej Polski Gidle. Godz. 12:00 – start Orszaku z kościoła pw. NMP Bolesnej (Kartuzy). Zakończenie w Bazylice Wniebowzięcia NMP w Gidlach.
Gomunice
Godz. 12:00 – msza święta w kościele NMP Wspomożycielki Wiernych
Ok. 13:00 – wyruszenie Orszaku
Godz. 13:30 – Jasełka Bożonarodzeniowe w Szkole Podstawowej w Gomunicach
Wspólne kolędowanie z Orkiestrą Dętą z Kamieńska
Łowicz
Godz. 10:00 – Msza Święta w kościele Matki Bożej Nieustającej Pomocy na Korabce
Trasa Orszaku: ulice Brzozowa, Strzelecka, Seminaryjna, Blich, Mostowa
Zakończenie: Stary Rynek
Organizatorzy zachęcają do udziału w strojach symbolizujących przynależność do wspólnot: czerwień, zieleń, niebieski.
Rawa Mazowiecka
Orszak rozpocznie się o godzinie 12:00 mszą świętą na „Sójczym” (Kościół pw. Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata). Po mszy przejście do parafii NPNMP. W programie: Pokłon Świętej Rodzinie oraz jasełka (reż. o. Jerzy Chrzanowski). Finał: Ciepły poczęstunek od Burmistrza Miasta.
Zgierz
Uroczystość rozpocznie się o godzinie 11.30 mszą świętą w kościele pw. Matki Boskiej Dobrej Rady. Po mszy orszak wyruszy do szopki przy kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej.
za:opoka.org.pl