Polecane
Ordo Iuris: Walka nauczycielki z Kielna z krzyżem trwała od dawna. Uczniowie podają oburzające fakty
„Zrobimy, co w naszej mocy, by nauczycielka, która sprofanowała najświętszy symbol chrześcijaństwa, odpowiedziała za swój czyn” – deklaruje prezes Instytutu Ordo Iuris, mec. Jerzy Kwaśniewski. W publikacji zespołu prawników spotykamy najnowsze wiadomości o tle skandalu ze szkoły podstawowej w Kielnie. Nauczycielka miała przez dłuższy czas toczyć walkę z drogim katolickim podopiecznym symbolem zbawienia.
Od czasu wybuchu głośnego skandalu prawnicy Ordo Iuris są w bliskim kontakcie z uczniami klasy, na oczach której nauczycielka miała wyrzucić symbol religijny do kosza. Wedle informacji, jakie otrzymali, walka o obecność w sali lekcyjnej krucyfiksu trwała od dłuższego czasu.
„Uczniowie walczyli o krzyż już od kilku miesięcy. To oni podjęli zwieńczone sukcesem starania o zawieszenie krzyża w ich sali. Nie spodobało się to jednej nauczycielce, która regularnie zdejmowała krzyż, który ostatecznie, tajemniczo… zaginął. Trzynastolatkowie nie dali za wygraną i przynieśli do szkoły plastikowy krzyż, który zawiesili na starym miejscu. Wówczas doszło do (…) szokujących zajść”, zauważa mec. Jerzy Kwaśniewski.
„Anglistka – przy biernej postawie dyrekcji i organu prowadzącego szkołę – od dłuższego czasu miała dopuszczać się słów i zachowań, które charakteryzowały się nienawiścią na tle wyznaniowym.
Według relacji uczniów, kobieta kilkukrotnie wcześniej zdejmowała krzyż ze ściany, który później był tam zawieszany przez katechetkę prowadzącą zajęcia z klasą w tym samym pomieszczeniu.
Gdy katechetka została przeniesiona do innej klasy, uczniowie postanowili sami postawić się nauczycielce angielskiego, która uparcie utrzymywała, że krucyfiks nie może znajdować się w klasie i definitywnie go usunęła. Uczniowie postanowili więc… zawiesić nowy krzyż na ścianie”, informuje prezes Instytut Ordo Iuris.
Wśród osób, objętych wsparciem przez Instytut Ordo Iuris, jest m.in. Pani Agata, matka jednego z uczniów uczęszczających do SP w Kielnie.
Wedle relacji kobiety, nauczycielka w dniu skandalu zażądała od jednego z uczniów zdjęcia ze ściany symbolu religijnego, a w wyniku odmowy sama pozbyła się go w oburzający sposób.
– Dokładnie było to tak, że powiedziała do jednego z uczniów: „Zdejmij ten krzyż!”. On powiedział: „Ja tego krzyża nie zdejmę”. W tym momencie nauczycielka weszła na krzesło, zdjęła krzyż i wrzuciła go do kosza z niegodnym nauczyciela komentarzem: „To plastikowe g***o nie będzie tutaj wisieć” i otrzepała ręce z obrzydzeniem – informowała matka. Pani Agata podziękowała również młodym uczniom za ich dzielną postawę w obliczu antyklerykalnych ataków. – Ci młodzi bohaterowie uczą nas, dorosłych, tym postępowaniem, że nie możemy zdezerterować w tej słusznej sprawie, jaką jest obrona krzyża – komentowała.
Odkąd wiadomości o szokującej sprawie z Kielna obiegły kraj Instytut Ordo Iuris pozostaje w kontakcie z uczniami z Kielna oraz zapewnia im wsparcie prawne.
Z klasy systematycznie znikały krzyże. Uczniowie wieszali kolejne. Sprawa profanacji krzyża w Kielnie ujrzała światło dzienne, gdy na oczach nastolatków nauczycielka wyrzuciła go do śmietnika. Dotarliśmy do szczegółowych relacji rodziców.
Historia nie jednego, a wielu krzyży w szkole podstawowej w Kielnie sięga początku roku szkolnego.
– Dnia 1 września 2025 wisiał krzyż drewniany z wizerunkiem Pana Jezusa. Po jakimś czasie, we wrześniu, dzieci zorientowały się, że krzyż zniknął. To byli uczniowie klasy 7a. Kilka dziewcząt z tej klasy, m.in. moja córka, poszły do woźnej z zapytaniem, czy ma jakiś krzyż. Pani im go dała. Ten krzyż był pewnie poświęcony, pochodził z innej sali. Taki sam, jaki był na początku. Ona dała ten krzyż, dziewczynki wróciły do sali i powiesiły go w tym miejscu, w którym wisiał ten, który zginął – mówi mama jednej z uczennic.
A więc obok godła. Sytuacja powtarzała się notorycznie. Wieszane przez uczniów krzyże miały być zdejmowane. Jak relacjonują rodzice, nauczycielka twierdziła, że ma do tego prawo.
– Krzyż pojawiał się dzięki działaniu uczniom, a znikał przez działaniom tej Pani. W odpowiedzi na jej działania dzieci przyniosły swój, faktycznie plastikowy krzyż, bo już nie miały w zasobach żadnego. Przyniosły po prostu taki krzyż, jaki miały, powiesiły go na tym gwoździu, nad tym nieszczęsnym chomikiem, bo tam była możliwość zawieszenia. Wiedziały, że tamte krzyże ginęły – dodała.
Na zdjęciu widać, gdzie dokładnie zawieszony był krzyż, symbol wiary, o który walczyli uczniowie. Tym razem nauczycielka postanowiła wyrzucić go do śmietnika.
– 15 grudnia syn po powrocie ze szkoły opowiedział, że podczas zajęć z języka angielskiego nauczycielka ściągnęła krzyż ze ściany i wyrzuciła go do śmietnika, wypowiadając przy tym wulgarne słowa, po czym od razu kontynuowała lekcję” – relacjonuje mama jednej z uczennic.
To dzięki postawie młodzieży sprawę udało się nagłośnić. Dziś to oni są ofiarami krytyki i hejtu, bo stanęli w obronie krzyża.
– Zrobiła się wielka nagonka w tej chwili na dzieci nasze, które jednym słowem ciężko sobie radzą z tą sprawą, bo one tłumaczą, że to był krzyż, ten krzyż wisiał w tej sali, a nauczycielka na lekcji zbezcześciła go i wyrzuciła do śmietnika. Wypowiedzi we wszystkich mediach, robienie nagonki, że to była jakaś zabawa, że to dzieci się ponoć rzucały tym krzyżem, bardzo mi się to nie podoba i w tej chwili my – jako rodzice – też dostajemy za to wszystko. Nasze dzieci się martwią, pytają się, syn się pyta, jak to będzie dalej wyglądało, bo przecież dziewięcioro dzieci potwierdziło, że ta nauczycielka zdjęła i wyrzuciła ten krzyż – mówi Andrzej Kamola, tata jednego z uczniów.
W całej sprawie warto pamiętać, że krzyż nieważne czy plastikowy, drewniany czy też metalowy – zawsze będzie dla nas chrześcijan najważniejszym symbolem naszej wiary.
Media atakują uczniów
Liberalno-lewicowe media próbują ośmieszyć tych, którzy stanęli w obronie krzyża w Kielnie. Atakowani są także uczniowie, którzy bronili znaku naszej wiary.
– Obecnie media liberalno-lewicowe w Polsce bronią pani od angielskiego z Kielna z uwagi na to, że dla nich to jest idealna narracja, w której mogą krytykować chrześcijańskie wartości – zauważa dziennikarz śledczy z portalu wbijamszpile.pl, Maciej Naskręt.
Co więcej, krytyka i hejt w mediach spada na uczniów, którzy stanęli w obronie krzyża.
– Zrobiła się wielka nagonka na nasze dzieci, które jednym słowem: ciężko sobie radzą z tą sprawą. One tłumaczą, że to był krzyż, ten krzyż wisiał w sali, a nauczycielka na lekcji zbezcześciła go i wyrzuciła do śmietnika. Wypowiedzi we wszystkich mediach i robienie nagonki, że to była jakaś zabawa, że to dzieci się ponoć rzucały tym krzyżem, bardzo mi się nie podoba. W tej chwili my, rodzice, też dostajemy za to wszystko. Nasze dzieci się martwią, syn pyta, jak to będzie dalej wyglądało, bo przecież dziewięcioro dzieci potwierdziło, że ta nauczycielka zdjęła i wyrzuciła krzyż – mówi Andrzej Kamola, tata jednego z uczniów.
Wcześniej też, jak relacjonują dzieci, nauczycielka kwestionowała obecność innego krzyża w sali. Został on zdjęty. To dzieci same walczyły o obecność krzyża i powiesiły na jego miejsce swój. Rodzice apelują o rozwagę. Chcą, aby ich dzieci mogły normalnie chodzić do szkoły i się uczyć. Bez hejtu i ideologicznych nagonek. Poseł Kazimierz Smoliński liczy, że sprawa nie zostanie zatuszowana.
za:pch24.pl
***
Żal dzieci, ale również żal i tej kobieciny - wszak ona ma też duszę.
Nieśmiertelną.
A za wszystkie zło przyjdzie "rachunek". Wieczny!
Zawsze jest szansa na opamiętanie, zawrócenie ze złej drogi i naprawienie win...
Oby tylko chcieć i umieć z niej skorzystać...
kn