Warszawski protest przeciwko likwidacji Stowarzyszenia Memoriał

"Każda władza autorytarna boi się prawdy" - to jedno z haseł umieszczonych na transparentach protestujących w Warszawie przeciwko likwidacji Stowarzyszenia Memoriał. O likwidację stowarzyszenia do Sądu Najwyższego ubiega rosyjska prokuratura. Zdaniem protestujących, jeśli organ dopnie swego, szansa na zmianę Rosji może zniknąć całkowicie.

Rosyjska prokuratura generalna zwróciła się w listopadzie br. do Sądu Najwyższego o likwidację Stowarzyszenia Memoriał. Prokuratura twierdzi, że Memoriał narusza przepisy o "zagranicznych agentach" i nie oznacza swoich materiałów adnotacją o takim statusie organizacji. Prokuratura oskarża też Centrum Obrony Praw Człowieka Memoriału o usprawiedliwianie działalności organizacji ekstremistycznych i terrorystycznych. Memoriał odrzuca te oskarżenia. Sąd Najwyższy ma rozpatrzeć pozew prokuratury 25 listopada.

Uczestnicy protestu mieli transparenty z napisami: "Nie damy zgasić Memoriału", "Każda władza autorytarna boi się prawdy", "Kim jesteśmy bez Memoriału?", "Uwolnijcie Jurija Dmitrijewa" oraz "My z wami". Skandowali hasła: "Nie pozwolimy zgasić Memoriału", "Nasza Rosja to Memoriał", "Solidarni z Memoriałem". W proteście uczestniczyli m.in. przedstawiciele Polski, Rosji, Białorusi i Ukrainy.

"Protestujemy przeciwko zniszczeniu rosyjskiego Stowarzyszenia Memoriał, zarówno tego historycznego Memoriału, jak i organizacji Centrum Obrony Praw Człowieka, które też się nazywa Memoriał, ponieważ prokuratura generalna Rosji i moskiewska prokuratura wystąpiły o likwidację tych dwóch organizacji, korzystając z ustawy o "agentach zagranicznych"" - powiedziała Masza Makarowa, historyczka, dziennikarka, członkini Stowarzyszenia "Za Wolną Rosję", które organizowało protest.

Podkreśliła, że Memoriał to "jedna z najważniejszych inicjatyw, które powstały w Rosji poradzieckiej, ponieważ przywraca pamięć o ofiarach represji stalinowskich, nieustannie walczy o prawdę o represjach stalinowskich, walczy przeciwko negowaniu zbrodni przez różne siły polityczne w dzisiejszej Putinowskiej Rosji".

"Co ważne Memoriał od lat nieustannie przywraca pamięć o zbrodni katyńskiej i o losach jeńców polskich w Związku Radzieckim. Bardzo stanowczo zaprzecza temu, że te zbrodnie zostały popełnione przez Niemców. Mówi, że to było popełnione przez NKWD i też potrafi powiedzieć "przepraszam" za to, co w związku Radzieckim się wydarzyło"
- zaznaczyła Makarowa.

Wskazała, że równie ważne jest Centrum Obrony Praw Człowieka Memoriału. "Od lat 90. zajmuje się badaniem, obroną ofiar zbrodni wojennych w Czeczenii i na Kaukazie Północnym. Co roku publikuje listy więźniów politycznych. Są to listy najbardziej wiarygodne, z których korzystają zarówno dziennikarze, jak i wszyscy ludzie w Rosji, którzy chcą się dowiedzieć, ilu jest więźniów, za co są w więzieniu, o co oskarża ich państwo rosyjskie" - wyjaśniła.

Oceniła, że po likwidacji Memoriału "może dojść do rzeczy katastrofalnej dla Rosji".

"Zagrożone są bazy danych ofiar represji stalinowskich, zbierane przez Memoriał, całe archiwum, które było zbierane przez 30 lat przez aktywistów Memoriału w różnych regionach. Memoriał jest organizacją sieciową i w wielu regionach Rosji są oddziały Memoriału, które badają zbrodnie lokalne" - powiedziała członkini Stowarzyszenia "Za Wolną Rosję".

Dodała, że Memoriał "łączy także wspólną pamięcią różne republiki poradzieckie". "Kiedy mówimy o wszystkich złych rzeczach, które się dzieją w Rosji Putinowskiej, o negowaniu historii, o odradzającym się kulcie Stalina, to zawsze można było powiedzieć: "jest Memoriał", "mamy Memoriał". To jest taka karta, dla tych Rosjan, którzy wierzą w przemianę naszego kraju, że jest nadzieja i ta nadzieja jest bardzo mocno związana z Memoriałem" - podkreśliła.

Dziennikarz ukraiński Igor Isajew powiedział, że "gdyby istniała w Ukrainie, w Polsce, w Rosji miara godności, jednostka godności - to w naszym regionie to był by Memoriał". "To jest ta organizacja, która przywraca nam historię poprzez godność" - podkreślił.

Historia Memoriału

28 stycznia 1989 r. rozpoczęła się w Moskwie konferencja założycielska Międzynarodowego Stowarzyszenia Historyczno-Oświatowego, Charytatywnego i Obrony Praw Człowieka "Memoriał". Ważną rolę w jego powołaniu odegrali najwybitniejsi opozycjoniści, m.in. Andriej Sacharow, laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 1975 r. Mottem Memoriału jest "Prawda o przeszłości w trosce o teraźniejszość i przyszłość".

Wraz z upadkiem ZSRS Memoriał stał się w pełni niezależną od władz rosyjską organizacją pozarządową, która dokumentuje i propaguje wiedzę o represjach komunistycznych – głównie w okresie wielkiego terroru – i ich ofiarach, a także o historii ruchu dysydenckiego w Związku Sowieckim. Memoriał zajmuje się także obroną praw człowieka w Rosji, pomocą charytatywną ofiarom represji politycznych prowadzonych przez władze sowieckie oraz współcześnie.

Memoriał zajmuje się również represjami wobec Polaków w Związku Sowieckim. W stowarzyszeniu działa Komisja Polska, która zabiega m.in. o sądową rehabilitację ofiar zbrodni katyńskiej i odtajnienie uzasadnienia decyzji Głównej Prokuratury Wojskowej Federacji Rosyjskiej o umorzeniu w 2004 r. śledztwa w sprawie Katynia.

Najnowszym przejawem współpracy Polaków i Rosjan z Memoriału jest podpisane 16 listopada 2021 r. porozumienie zawarte z Muzeum Auschwitz. Jego celem jest współpraca na polach edukacji i kultury pamięci, a także rozwoju badań nad historią związaną przede wszystkim z losem sowieckich jeńców w Auschwitz. Dyrektor Memoriału Elena Żemkowa powiedziała, że stowarzyszenie i Muzeum "zajmują się zachowaniem pamięci o przemocy państwa wymierzonej w człowieka".

za:niezalezna.pl