Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Rząd wraca do projektu o „związkach partnerskich”. Tym razem lobby LGBT szykuje podstęp

Wraca rządowy projekt dotyczący tzw. związków partnerskich, umożliwiający rejestrację takiego związku z włączeniem par jednopłciowych na drodze notarialnej. Aby uzyskać szersze poparcie dla swojego projektu, autorzy rozwiązania planują całkowicie zmienić terminologię, kojarzoną dotychczas z agendą LGBT+.


Jak przekonują źródła PAP w Lewicy, rządowy projekt ustawy dotyczący związków partnerskich ma zakładać, że umowa będzie zawierana u notariusza, a następnie rejestrowana w urzędzie stanu cywilnego. Według nich projekt ma zawierać ok. 20 uprawnień dla związków, które nie chcą lub nie mogą zawrzeć małżeństwa.

Sekretarz stanu w KPRM Katarzyna Kotula poinformowała, że projekt ustawy regulujący sytuację związków jednopłciowych jest gotowy, a decyzja polityczna w jego sprawie już zapadła. Pytana o zastrzeżenia PSL do nazwy „związki partnerskie”, zaznaczyła, że nazwa jest kwestią drugorzędną.

Dodała, że „ponieważ absurdem byłaby wojna o nazwę, zdecydowała, że nazwa może podlegać negocjacjom”. Nie zdradziła nazwy projektu ustawy, zastrzegając, że będzie ona ogłoszona, wspólnie z PSL, w przyszłym tygodniu.

Pytana o vacatio legis przyszłych przepisów, wskazała, że potrzebne będzie przygotowanie państwowych rejestrów. – W pierwotnej wersji tej ustawy vacatio legis było prawie roczne. Tam było 6-7 miesięcy na przygotowanie rejestrów. No bo wiadomo – urzędy stanu cywilnego będą miały swoją rolę, notariusze mogą mieć swoją rolę. Nie chcemy zdradzać szczegółów, natomiast te systemy trzeba przygotować – powiedziała.

Według rozmówców PAP, PSL miało zgodzić się na większość propozycji. Z kolei jeden z posłów PSL powiedział PAP, że wypracowany projekt dotyczy statusu osoby najbliższej. Jego zdaniem to Lewica zgodziła się na postulaty ludowców, a projekt Stronnictwa jest wiodący. Również wicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, że rozmowy jego ugrupowania z Lewicą nie dotyczyły ustawy o związkach partnerskich, tylko ustawy o statusie osoby najbliższej. 

Status osoby najbliższej zamiast związków partnerskich. PSL popiera pomysł prezydenta czy Lewicy? 

– Rozmowy PSL z Lewicą nie dotyczyły ustawy o związkach partnerskich, tylko ustawy o statusie osoby najbliższej – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz 8 października. Wygląda to jak poparcie dla pomysłu prezydenta, choć nie wiadomo czy nie jest to przypadkiem próba przemycenia związków partnerskich tylnymi drzwiami.

Ponieważ przygotowany przez Lewicę w czerwcu 2025 r. projekt ustawy o związkach partnerskich ma raczej małe szanse na powodzenie w Sejmie, ludowcy przygotowali swój projekt ustawy o statusie osoby najbliszej. Jak poinformował Władysław Kosiniak-Kamysz 8 października, to właśnie o tym – a nie o związkach partnerskich – rozmawiali przedstawiciele PSL i Lewicy. Wicepremier ma nadzieję, że posłowie PiS również go poprą. – Prezydent Karol Nawrocki przecież mówił o statusie osoby najbliższej, również prezydent Duda. Ja uważam, że posłowie PiS-u zagłosują za tą ustawą – mówił Kosiniak-Kamysz.

Szef PSL podkreślił, że ustawa nie ma na celu zmiany porządku konstytucyjnego, a jedynie ułatwienie np. dostępu do informacji medycznej. – A więc na pewno wszyscy, którzy się w jakiś sposób obawiają, mogą być spokojni, że to jest ustawa, która ułatwia ludziom życie, ustawa o statusie osoby najbliższej – zaznaczył lider ludowców. – Myślę, że pan prezydent Nawrocki, skoro mówił to w kampanii wyborczej, będzie chciał też tę ustawę zaakceptować – dodał.

Na razie nie wiadomo czy projekt autorstwa PSL ma być ukłonem w stronę pałacu prezydenckiego, czy raczej próbą przemycenia związków partnerskich tylnymi drzwiami. Tego dowiemy się dopiero gdy projekt ludowców będzie gotowy. Równoległy projekt ustawy o związkach partnerskich przygotowywany jest przez rząd, bowiem już w sierpniu premier Donald Tusk poinformował, że otrzymał zapewnienie koalicjantów o chęci kompromisu w sprawie związków partnerskich oraz „jakiegoś kompromisu dotyczącego legalności aborcji”. 

Prezydent mówi „nie” quasi-małżeństwom i adopcji dzieci przez homoseksualistów. Jest otwarty na status „osoby najbliższej” 

– Z całą pewnością nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie. Podobnie w przypadku adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Natomiast urzędowe rozwiązanie sprawy statusu osoby najbliższej jest tym, o czym mogę rozmawiać – oświadczył Karol Nawrocki w wywiadzie dla „Wprost”. Prezydent przypomniał, że temat ten poruszał już w czasie kampanii prezydenckiej.

W czerwcu 2025 r. posłanka Katarzyna Kotula z Lewicy złożyła w Sejmie projekt ustawy o związkach partnerskich. Nad takimi rozwiązaniami pracuje również rząd. Plan wspomnianego ugrupowania zakłada możliwość zatwierdzenia w urzędzie stanu cywilnego związku partnerskiego, a osoby go zawierające zyskałyby dostęp do wzajemnej dokumentacji medycznej, prawo do pochówku, dziedziczenia i wspólności majątkowej. Mogłyby także nosić wspólne nazwisko oraz wychowywać razem dzieci z poprzedniego związku, ale nie mogłyby adoptować kolejnych.

Ustawa w takiej formie miała niewielkie szanse na powodzenie w Sejmie, a to głównie ze względu na sprzeciw PSL. Posłanka Lewicy postanowiła jednak pójść z ludowcami na kompromis i przystała na to, by odpowiednie procedury dokonywały się w urzędzie, a nie u notariusza.

Teraz prezydent Karol Nawrocki został zapytany przez „Wprost”, czy złożyłby swój podpis pod taką ustawą – jeśli oczywiście nie będzie on zakładał uznania takiego związku za małżeństwo ani zezwalał na adopcję dzieci. 
– Z całą pewnością nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie. Podobnie w przypadku adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Natomiast urzędowe rozwiązanie sprawy statusu osoby najbliższej jest tym, o czym mogę rozmawiać – oświadczył prezydent zaznaczając, że jego zdanie w tym względzie nie zmieniło się od czasu kampanii prezydenckiej. 

za:pch24.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.