Witamy serdecznie na stronie internetowej Oddziału Łódzkiego
Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Mamy nadzieję, że ułatwimy Państwu docieranie do rzetelnej informacji. Tutaj chcemy prezentować wielkość oraz problemy naszego Kościoła, zagadnienia społeczne, cywilizacyjne, publikacje członków Stowarzyszenia, stanowiska w ważnych kwestiach. Nie będziemy konkurować w informacjach bieżących z innymi portalami (niektóre z nich wskazujemy w odnośnikach), natomiast gorąco zapraszamy do lektury wszystkich tekstów - ich aktualność znacznie przekracza czas prezentacji na stronie głównej. Zachęcamy do korzystania z odnośników: "Publikacje" i "Polecane". Mamy nadzieję na stały rozwój strony dzięki aktywnej współpracy użytkowników. Z góry dziękujemy za materiały, uwagi, propozycje.
Prosimy kierować je na adres: lodz@katolickie.media.pl

Ilu Ślązaków, ilu separatystów – Piotr Nisztor ujawnia

W programie śledczym  Republiki "Ściśle jawne” Piotra Nisztora możemy dowiedzieć się, jak spór o śląską tożsamość – od gwary i dziedzictwa po postulaty autonomiczne – wszedł na polityczne skrzyżowanie interesów. Autorzy materiału argumentują, że choć liczebnie środowiska separatystyczne są niewielkie, ich wpływ na debatę publiczną niestety momentami rośnie dzięki wsparciu części sceny politycznej i sprawnej grze symbolami.

Nisztor wskazuje, że „do tzw. narodowości śląskiej przyznaje się zaledwie ok. 10% mieszkańców woj. śląskiego i opolskiego”, przy czym – jak zaznacza – „połowa z nich w pierwszej kolejności uważa się za Polaków”. Z tego wyciąga wniosek, że „separatystów śląskich na tym terenie żyje zaledwie około 5%”. Jednocześnie zauważa, że środowiska te – mimo skromnej reprezentacji wyborczej – „odgrywają bardzo ważną rolę”, bo „pomocną dłoń śląskim separatystom podała Platforma Obywatelska oraz Lewica”.

Materiał przypomina, że po 1989 r. w III RP „znalazła się przestrzeń dla chronienia śląskiej gwary” – od mediów lokalnych po konkursy i wydawnictwa. Wspieranie „gotki” autorzy uznają za cenne, natomiast ostrzegają przed „unifikacją gwar w jeden język”, co – zdaniem rozmówców – mogłoby je „zubożyć”. Padają tu zastrzeżenia językoznawcze: prof. Jan Miodek ma wskazywać, że nie ma cechy, która w sensie historyczno-językowym odróżniałaby gwarę śląską od innych dialektów polszczyzny; Piotr Wojtulek dodaje o silnym zróżnicowaniu lokalnym („Lubliniec, Tarnowskie Góry, Cieszyn”). Wacław Jan Kroczek nazywa postulowany „język śląski” „czymś w rodzaju śląskiego esperanto”.

Spór idzie jednak dalej – o interpretację historii. W reportażu pada teza o „manipulowaniu” obrazem powstań śląskich i tragedii górnośląskiej po 1945 r. Część aktywistów ma – wedle autorów – „pomijać I i II powstanie, a koncentrować się na trzecim”, aby budować narrację o „wojnie domowej”. Padają też mocne słowa o „rozmywaniu odpowiedzialności” za niemieckie zbrodnie poprzez zastępowanie przymiotnika „niemiecki” słowem „nazistowski”, co ma „zawracać bieg historii”. Jak podkreśla Wojtulek, obóz w Świętochłowicach-Zgodzie był „najpierw niemieckim obozem koncentracyjnym, który po wojnie wykorzystywały władze sowieckie”, a nie „polski obóz zagłady”.

Reportaż opisuje „grę symbolami” – używanie herbu Oberschlesien z okresu pruskiego/III Rzeszy i obecność flag niemieckich podczas marszów autonomii, co zderzane jest z „piastowskim Orłem Śląskim”. Wskazuje się też na budowanie analogii z Katalonią. Przykładem mają być koszulki „Two Nations One Goal” i grafiki „okrojonej Hiszpanii i Polski”. Autorzy oceniają to jako „niebezpieczne skojarzenia”, które „wzmacniają narracje obcych ośrodków”.

W materiale pada wiele nazwisk polityków i aktywistów kojarzonych ze „ślązakowskimi” inicjatywami. W przywołanych wypowiedziach pojawiają się zarzuty rewizjonizmu i „antypolskiej narracji”, m.in. wobec wypowiedzi medialnych Łukasza Kohuta czy Macieja Kopca. Autorzy przypominają także kontrowersyjne działania Marka (Markusa) Tylikowskiego – m.in. organizację upamiętnienia „żołnierzy niemieckich” z udziałem fundatorów związanych z ekstremą – co ma „przesuwać granice debaty”. Padają też cytaty z ostrą oceną eksponowania nazwy Schlesische Verein oraz „Ostdeutschland”.

Wypowiedzi ekspertów z materiału budują szerszą tezę: „Przyroda nie znosi próżni, polityka również” – jeśli państwo „wycofa się z polityki pamięci i wsparcia polskości Śląska”, „próżnię szybko wypełniają środowiska” z alternatywną narracją.

Reportaż rozdziela dwie sfery: autentyczną, żywą kulturę (gwara, zwyczaje, lokalna duma) oraz polityczne projekty „uznaniowe” – język regionalny, autonomia, redefinicje historii i symboli. W podsumowaniu pada ostrzeżenie:

„Nie chodzi o to, by rugować śląskość – przeciwnie, warto ją chronić. Chodzi o to, by nie mylić ochrony dziedzictwa z próbami politycznej przebudowy lojalności i pamięci”.

Jednocześnie autorzy zachęcają do „spokojnej, opartej na faktach” dyskusji: o nauczaniu na temat powstań, o rzetelnej pamięci tragedii górnośląskiej (z wyraźnym rozróżnieniem odpowiedzialności), o finansowaniu działań kulturalnych tak, by „wzmacniały różnorodność gwar, a nie tworzyły sztuczny język”.

W materiale pobrzmiewa postulat „aktywniejszej polityki państwa” – od badań i edukacji po wsparcie instytucjonalne – przy jednoczesnym poszanowaniu swobody kulturalnej. Kluczowa linia podziału ma przebiegać nie między „Śląskiem a resztą Polski”, lecz „między rzetelną ochroną dziedzictwa a politycznym rewizjonizmem”.

„Śląsk był i jest polski także dzięki temu, że jego śląskość przetrwała” – to pointa, którą autorzy stawiają jako zaproszenie do rozmowy zamiast plebiscytu.

za:www.fronda.pl

Copyright © 2017. All Rights Reserved.